Podczas swoich spektakli oraz audycji radiowych (RTL, program „Le grand juron”, godz. 18.00), parodiuje polityków i rozśmiesza do łez. Za to w Maurienne to miłośnik gór, który świetnie dogaduje się z góralami. Na stokach z wszystkimi jest na „ty”, zna tu wszystkich: ratowników górskich, narciarzy, a nawet 13 Batalion strzelców alpejskich... Objął honorowy patronat nad wyścigiem Grande Odyssée i akcją ekologiczną, mającą na celu ochronę lodowca Dent-Parrachée. „Dziadek uczył mnie technik przetrwania. Gdybym się zgubił w lesie, na pewno nie umarłbym z głodu” twierdzi obrońca przyrody Gerra. Jego dziadek faktycznie urodził się w tej dolinie i dyrygował tutejszą orkiestrą. „To dzięki niemu po raz pierwszy stanąłem na scenie”.
Okrzyknięty „honorowym obywatelem” miejscowości Lanslebourg w 2006 roku, stały klient „Clé des chaps”, czarującego hoteliku w Lanslevillard, położonego naprzeciw tras narciarskich, ostatnio został również właścicielem własnego górskiego domku. W niczym nie przypomina on wielkich zatłoczonych kompleksów dla turystów. To miejsce, gdzie, jak sam mówi, znajduje upragniony święty spokój. Nie znaczy to jednak, że Gerra stroni od ludzi. Wręcz przeciwnie, chętnie udziela się podczas lokalnych imprez, zarówno zimą, jak i latem.