© P. Huchette
„To właśnie podczas wyznaczania trasy Grande Odyssée w pełni doceniłem tę bajkową scenerię i drogę, którą pokonywać muszą psie zaprzęgi, od szczytu Mont-Cenis aż po kraniec doliny Arc. To miejsce mnie urzekło i zafascynowało. Tu wioski wmalowane są w krajobraz. Nie mają nic wspólnego z przerośniętymi ośrodkami narciarskimi, które staram się omijać z daleka”. W ten sposób Nicolas Vanier opisuje początek swojej przygody z doliną Maurienne w roku 2004.
Od tamtego czasu entuzjazm Nicolasa Vaniera, który wraz z Henri Kam oraz weterynarzem Dominique Grandjean organizuje wyścig, ani trochę nie przygasł. Wręcz przeciwnie! Dzięki znakomitym warunkom klimatycznym w Haute-Maurienne oraz ciężkiej pracy wielu ochotników w 2007 roku udało się przeprowadzić wyścig, choć w całej Europie brakło wtedy śniegu! I z pewnością nie były to ostatnie wyścigi!